//////
Gru 16

DOKONYWANE WYBORY

Tylko wtedy jest szansa, że nasze wartości zostaną w dużej części przynajmniej zinterioryzo­wane przez młodsze pokolenie, które wówczas, i tylko wówczas, zaakceptuje dokonywane przez nas wybory. Prognoza stanie się wówczas samosprawdzającą się hipotezą. Okoliczność najszczę­śliwsza dla opinii, którą cieszyć się będziemy u następnego poko­lenia. Z za­wodu bowiem jest raczej plusquamperfectologiem, zajmuje się cza­sem zaprzeszłym. Przebieg tej konferencji był jednak dla mnie tak silnym przeżyciem, że skłonił mnie do przezwyciężenia tej zawo­dowej nieśmiałości.Wydaje mi się, że konferencja była dużym sukcesem. I — nie chcąc w niczym umniejszać zasług jej inicjatorów i organizato­rów — myślę, że w dużym stopniu sukces ten tłumaczy się sytu­acją, w jakiej żyjemy, zagubieni w załatwianiu codziennych spraw, pokonywaniu doraźnych trudności, gonieniu za uciekającym cza­sem.

0
comments

Gru 16

PRZEWIDYWANIA I PROGNOZY

Przewidywanie przyszłości, prognozy, futurologia — to nie wiedza o nieistniejącej przyszłości, lecz wiedza o teraźniejszości. Wzbogacają naszą wiedzę o teraźniejszości pokazując, jak pod szkłem powiększającym, do czego doprowadziłyby występujące dziś prawidłowości i zależności, gdyby miały funkcjonować przez następne 20 czy 35 lat. Wybory, których dokonujemy, mają roz­wiązać nasze problemy według naszej hierarchii wartości. Naszą transmisją do przyszłości jest przede wszystkim wychowanie mło­dego pokolenia. Jeśli nie potrafimy naszych wartości zinterioryzo- wać młodemu pokoleniu, rzecz jasna zakwestionuje ono dokony­wane przez nas wybory. Ale, żeby móc zinterioryzować nasze war­tości młodemu pokoleniu, trzeba przede wszystkim, byśmy je mie­li dogłębnie zinterioryzowane my sami. A do tego potrzeba, by to byty prawdziwe wybory, nie doraźne, krótkofalowe rozwiązania „praskiego empiryzmu” ani łatanina z dnia na dzień, oraz by były one dokonywane przy naszym udziale.

0
comments

Gru 16

W DOROBKU PRZESZŁOŚCI

Nie chcemy dziś budować domów, które będą mogły stać 300 lat, właśnie dla­tego, że zdajemy sobie sprawę, iż ciążyć one będą na swobodzie de­cyzji, na swobodzie wyboru przyszłych pokoleń, utrudniając im za­pewnienie sobie właściwych na ich czas warunków zamieszkania. Jesteśmy skłonni zadowolić się budowaniem na perspektywę znacz­nie krótszą. Ponieważ jednak właśnie w dorobku przeszłości coraz wyraźniej występuje jego rola jako balastu, ponieważ jednocześ­nie wszystko wskazuje, że będzie ona jeszcze silniejsza w odczuciu naszego dorobku przez przyszłość — staje przed nami pytanie, czy wybory, których my dokonujemy, zostaną przez tę przyszłość za­twierdzone? Pytanie, na które na pewno nie odpowiemy, choćbyś­my jak najbardziej chcieli podpatrzyć karty, które trzyma w ręku historia. To, co my budujemy, będzie dla przyszłych pokoleń na pewno i dorobkiem, i balastem. Jak sprawić, by bardziej było do­robkiem niż balastem?

0
comments

Gru 16

WZMOŻONE TEMPO

Wzmożone tempo zmienności powoduje (i chyba nadal bę­dzie powodować) bardzo poważne zmiany w stosunku społeczeństw do dorobku przeszłości. Przez długie wieki dorobek przeszłości był kapitałem, od którego obcinało się kupony. Mieszkało się w do­mach zbudowanych 50, 100, 200 czy nawet 300 lat temu, dawno zamortyzowanych, nieznacznymi wydatkami konserwowanych w tym sensie obcinało się kupony od lokat nieraz niemałych, nie­raz wymagających wielkich wyrzeczeń, lokat dokonanych przez przodków. Wydaje się, że w naszych oczach, przy naszym tempie zmienności, dorobek przeszłości, nie przestając być kapitałem, jest jednocześnie ograniczeniem, nieraz wręcz balastem.

0
comments

Gru 16

PLASTYCZNOŚĆ SPOŁECZEŃSTW

Na pewno nie jesteśmy dziś naiwnie optymistycznymi woluntarystami na wzór owych członków francuskich zgromadzeń rewolucyjnych. Co wię­cej — ich przekonanie o doskonałej plastyczności społeczeństw w naszych oczach bynajmniej nie byłoby optymizmem, lecz prze- ” ciwnie, wizją groźną, niemal apokaliptyczną. Myślę, że przekonanie o daleko niepełnej plastyczności społeczeństw przebija się przez wszystkie dostarczone nam referaty. W przeciwnym wypadku nikt by takich referatów nie chciał pisać. W owej wizji „plastycznej” nie ma przecież, jak mówiłem, miejsca na prognozę. Na pewno nie jesteśmy też skrajnymi deterministami. Świat zmienia się zbyt szybko, ważne wybory dokonywane są na naszych oczach zbyt częs­to, byśmy nie mieli odczuć, iż wybory owe są właśnie wyborami, że za każdym razem możliwy był wybór inny. I tu wracamy do sprawy ogromu odpowiedzialności za skoncentrowane decyzje.

0
comments

Gru 16

POGLĄDY UCZONYCH

Które z nich, wydaje się nam, poddają się ograniczonym jedynie modyfikacjom? W jakich zaś zakresach, wydaje się nam, posiadamy szerokie pole wyboru? Nie pytam, jakie są na te sprawy poglądy wielkich uczo­nych czy głośnych ideologów. Nie sądzę, by odpowiedzi na te py­tania mogły być dane w wynikujygorystycznie naukowej analizy. Decydującą wydaje mi się w tym zakresie „socjologia potoczna”, panujące w społeczeństwie przekonanie o tym, co osiągalne, i o tym, co nieosiągalne, o tym, o co warto walczyć (bo osiągalne) i o tym, o co walczyć nie warto (bo nieosiągalne). Jeśli przyjechałem na tę konferencję, to przede wszystkim dlatego, by zorientować się, jakie na^ te sprawy poglądy panują w środowisku, do którego na­leżę, w środowisku humanistów polskich anno 1967.

0
comments